|
W rozległym przestworze kosmicznego spokoju osiągnąłem biały świat suprematycznej bezprzedmiotowości, który jest objawieniem wyzwolonego NIC!" Hiały świat nieobecności przedmiotów, to jeden z ostatnich obrazów Malewicza: biały kwadrat na białym tle (1918). Pomyślmy tu o kluczowej funkcji bieli w wierszach Kandinsky'ego (także przejętego teozofią), o Wielkiej Hiałej loży i Wielkim Białym Braterstwie Powszechnym teozofów... i przypomnijmy, że taki Herbin (ur. 1882) doszedł do swego art non-figuratif non-objectif przez lekturę Hoene-Wrońskiego. Szukanie wymowy obrazu Malewicza w ?subtelnych modulacjach bieli" albo w ?precyzyjnej, kinetycznej _ równowadze ledwo zróżnicowanych płaszczyzn" itp., to nieporozumienie. Obraz funkcjonuje jako sejsmograficzny zapis Malewiczowskiego trzęsienia ziemi, zapamiętałego dojścia do kresu sztuki. ?Ten biały obraz - pisze rozumnie Dora Yallier - zwisa nad otchłanią, w której malarstwo przestaje istnieć."
Święty Jan od Krzyża notował, że kiedy w swojej mistycznej wędrówce dochodzi do szczytu, wówczas en el monte nada: na górze - NIC. Znaczy to /- jednej strony, że kontemplujący podmiot zostaje niejako wchłonięty przez kontemplowany przedmiot - nie może widzieć go poza sobą, bo się weń wtopił. Z drugiej strony Jan od Krzyża nieustannie szuka wyrazów, które by oddały całą intensywność tego Bytu najwyższego, istniejącego o tyle pełniej, tak całkiem inaczej od wszystkich bytów stworzonych: jeden z tych wyrazów - NIC - próbuje określić tę nieogarnioną, jakościową różnicę w sposobie istnienia.
|